Język.
W wielu przypadkach podróżujący nie znają dobrze, bądź też nie umieją wcale języka państwa do którego się udają. No ja bym się bała. I to nie żart. Na takich wczasach może nam się przytrafić wiele rzeczy. Czasem są one miłe. Szkoda że nie znamy języka gdy jakaś piękna blondynka zaczepia nas na ulicy. Czasem są one przykre. Częste kradzieże dokonywane na turystach. W obu przypadkach, z większym naciskiem na drugi, potrzebny jest nam język by porozumieć się z kimś kto może nam udzielić pomocy. Tego problemu nie będziemy mieć, gdy spędzimy wakacje nad morzem. Wszyscy, oprócz turystów z innych krajów, znają tam dobrze język, którego używamy. Inni Polacy mówią również po polsku. Nie jest więc dla nas przeszkodą, flirt z piękną blondynką, ani wezwanie pomocy w razie niebezpieczeństwa. Dlatego też popieram wakacje nad morzem.